środa, 29 grudnia 2010

* * *

jak mam nazwać
twoją dłoń
tańczącą w moich włosach
i czułe słowa
które szepczesz mi do ucha

jak oddzielić
twoje kroki
od brzęczenia muchy
krótkiej egzystencji motyli
i trzepotu ptasich skrzydeł

jak zaspokoić
własną ciekawość
jeśli wokół tyle
barw
dźwięków
zapachów

inspirujesz mnie
kiedy za oknem
minus dziesięć
wiatry ze wschodu
odmarzanie kończyn
przeraźliwie zimny wiatr

do wiosny jeszcze długo.

2 komentarze:

  1. wiele dziewczyn przewija się w twoich wierszach a mimo to odnoszę wrażenie, że jesteś nieszczęśliwy, Narkotyku

    OdpowiedzUsuń