uciec od rzeczywistości
tych ciągłych rozmów bez sensu
w świat daleki od tego
który widzą ciągle moje podkrążone oczy
a może ten pan
co idzie za mną od dłuższego czasu
pod osłoną nocy
wąską uliczką
będzie ostatnią osobą
którą spotkam
a może
moim wybawicielem
będzie
widzę przecież
że z kieszeni dwurzędowego płaszcza
wystaje mu niebezpiecznie ostry przedmiot
uciec od domu
gdzie szelest firanek zamienia się
w jazgot
od miejsca w którym zatracam się
bezpowrotnie i umieram
uciec od ciebie w
s e n n o ś ć .
może i nie powinnam mówić tego tak publicznie, ale jesteś nieprzyzwoicie seksowny w swoich wierszach, jak i na zdjęciu.
OdpowiedzUsuńnieprzyzwoicie seksowny...przepięknie powiedziane.
OdpowiedzUsuń