wtorek, 28 grudnia 2010

senność

uciec od rzeczywistości
tych ciągłych rozmów bez sensu
w świat daleki od tego
który widzą ciągle moje podkrążone oczy

a może ten pan
co idzie za mną od dłuższego czasu
pod osłoną nocy
wąską uliczką
będzie ostatnią osobą
którą spotkam
a może
moim wybawicielem
będzie
widzę przecież
że z kieszeni dwurzędowego płaszcza
wystaje mu niebezpiecznie ostry przedmiot

uciec od domu
gdzie szelest firanek zamienia się
w jazgot
od miejsca w którym zatracam się
bezpowrotnie i umieram

uciec od ciebie w

s e n n o ś ć .

2 komentarze:

  1. może i nie powinnam mówić tego tak publicznie, ale jesteś nieprzyzwoicie seksowny w swoich wierszach, jak i na zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  2. nieprzyzwoicie seksowny...przepięknie powiedziane.

    OdpowiedzUsuń