pstrokate myśli
chodzą mi po głowie
jak tu zabić czas
bezcenny o tej porze dnia
w garze rosół już dochodzi
kury martwej samogwałt
na rzęsach staję
robię co w mej mocy
by zaspokoić pańskie podniebienie
matki ojca brata psa
kulinarnymi zdolnościami
zwalam z nóg
cudnie będzie obserwować
jak im stanie w gardle nóż
wieczornym walcem
z kotem szaroburym
zaakcentuję mój obecny stan
sam do siebie
uśmiecham się szeroko
sam ze sobą
za pan brat
Dzięki za odrobinę otuchy. Brak mi inspiracji, nie potrafię pisać, chociaż bardzo bym tego chciała.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że znów tu jesteś.