wtorek, 26 października 2010

rosół

pstrokate myśli
chodzą mi po głowie
jak tu zabić czas
bezcenny o tej porze dnia

w garze rosół już dochodzi
kury martwej samogwałt
na rzęsach staję
robię co w mej mocy
by zaspokoić pańskie podniebienie
matki ojca brata psa

kulinarnymi zdolnościami
zwalam z nóg
cudnie będzie obserwować
jak im stanie w gardle nóż

wieczornym walcem
z kotem szaroburym
zaakcentuję mój obecny stan
sam do siebie
uśmiecham się szeroko
sam ze sobą
za pan brat

1 komentarz:

  1. Dzięki za odrobinę otuchy. Brak mi inspiracji, nie potrafię pisać, chociaż bardzo bym tego chciała.
    Cieszę się, że znów tu jesteś.

    OdpowiedzUsuń