środa, 12 września 2018

Fale

nadał sobie nową tożsamość
żeby znaczyć Mniej
i Więcej tam, gdzie prowadziły go bodźce
pisać znaczyło zbierać,
ciąć zdarzenia na kawałki,
a potem łączyć na nowo słowem
Ludzie, których zdążył gdzieś po drodze zapomnieć
I wszystkie Miejsca
umiejscowił w klatce piersiowej
Mrowienie w palcach
dwa Kroki do przodu, trzy w tył
zerwane Serce,
niepokój jak Fala,
zalewająca Umysł
Echo przerywane jednostajnym dźwiękiem,
Virginia wstaje,
Virginia siada,
Jestem do niej tak niepodobny, 
kiedy myślę, że dzieli nas Czas
znaczył w głowie fragmenty i myśli
Tu stoi jeszcze w małogabarytowym ciałku
podziwia duże Kroki, duże Gesty, duże Rozmowy nad sobą
Tam idzie w niby schludnym i wysokim ciele po wszystkich przekątnych,
zagnieceniach, drżeniach, pod prąd,
tylko kroki, gesty i rozmowy stają się małe
pierwotne znaczenie zostaje zerwane
uścisk traci Fakturę i Dotyk
osuwa się Tam,
skąd prześwit w mroku uważa się za zły poszlak na niebie

to będzie nowa tożsamość
nowe bodźce
i wciąż te same -
słowa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz