środa, 29 marca 2017

Mantra

Na wzgórzu Turo de la Rovira
jesteśmy znów ludźmi.
Mamy głowę, mamy oczy, mamy ręce,
umiemy znów czytać i kochać się ukradkiem nad nocnym miastem.

Na wzgórzu Turo de la Rovira
jesteśmy znów ludźmi.
Sprzedaliśmy cały dobytek, odzyskując w zamian jaźń i rozsądek.
To dlatego niebo i zapach trawy
stanowią teraz odrębną opowieść i dużo większy pożytek.
To dlatego staruszka wracająca do domu ze świeżą rybą na kolacje,
dominuje nad zabytkami i architekturą miasta.
Staruszka jest prawdziwsza i doskonalsza
od wszystkich jego wydarzeń kalendarzowych,
jak również jej dom, ryba i kolacja.

Na wzgórzu Turo de la Rovira
jesteśmy znów ludźmi.
Pozwalamy sobie na bezkres świata i butelkę wina del Mar.
Nosimy się w tej zagładzie wieczoru,
kiedy musisz odkupić cały gwiazdozbiór,
żeby przetrwać w rozmowie do rana.

Na wzgórzu Turo de la Rovira
jesteśmy znów ludźmi.
Nauczyliśmy się siadać na ziemi,
opierać o nią łokciami,
a pięty i lędźwie zjednoczyć ze skałą.

A w dole świat dla świata.
Niech będzie sobie - ten świat dla świata.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz