sobota, 7 stycznia 2017

Do Katarzyny

z przyczyny wielmożnego dyskomfortu
między wierszami
swetra, który urósł nagle na ciele 
a pielgrzymką w bólach i mękach po papierosy do sklepu nad ranem
piszę, bo przytomność umysłu jest przytomniejsza od uciech i zabaw
nowy rok
zabrakło kalendarza - no i co teraz 
świat leży w ruinie 
bogów nie ma
nos w tekstach nosowskiej 
nie trawię rzeczywistości 
chociaż tworzę ją na jedno tylko skinienie
jegomościa w mundurze
szukam tożsamości na plastiku 
stoję słucham przytakuję ze wszystkim się zgadzam 
a potem lot nad przyczyną i skutkiem
nad całą zmiksowaną masą szarych wypranych komórek 
w hiperrealiźmie kuchni przy stanowisku chłopca bez skaz
i ten strach 
włączam tryb przyspieszenia 
że nie będę się bać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz