czwartek, 12 listopada 2015

Chciałbym podnieść się z niejasności
Dlatego pytam -

czym jest ta noga
która próbuje się wydostać
spod lawiny pościeli

dlaczego drga
zamiast wywlec za sobą resztę ciała

gdzie jest koniec snu
w którym zanurzony pod taflą wody
rozmawiam zimno z rybami i planktonem
a palcom u rąk oszczędzam walki z prądem
gdzie podwodna cisza wyznacza pieśń o nie-byciu

którędy do kubka wczorajszej kawy
i papierosów
które moglibyśmy palić
ramię w ramię
pielgrzymując do miejsc
gdzie Elivis gdzie Monroe gdzie Dylan

kiedy odszukam zapachu
ulotnego ciała
kruchego boga
albo żywej natury

między słowa znów przedarł się niejaki Ginsberg
skowytam brakiem
niezaprzeczalnym marazmem
nie tu i nie teraz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz