wschodzę
w mikropokoju
w mikrospokoju
zabawa słowem
ciszą
przygasłymi papierosami w filiżance zabawa
podaj dłoń
już widzisz
w bezsensie bezsennych nocy
odliczam
przed upadkiem jestem
w rzędach szarych koszul na wieszaku
przed oknem
za oknem
pod łóżkiem
wschodzę
ściągasz mnie z wieszaka
niechętnie odwracam serce
twoje oczy jak trucizna
( marcin wchodzi do rzeki
trzeba mu pomóc
zostało jeszcze wiele kamieni
do wypełnienia płaszcza )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz