piątek, 16 października 2015

wschodzę
w mikropokoju
w mikrospokoju
zabawa słowem
ciszą
przygasłymi papierosami w filiżance zabawa

podaj dłoń
już widzisz
w bezsensie bezsennych nocy
odliczam
przed upadkiem jestem
w rzędach szarych koszul na wieszaku
przed oknem
za oknem
pod łóżkiem

wschodzę
ściągasz mnie z wieszaka
niechętnie odwracam serce
twoje oczy jak trucizna

( marcin wchodzi do rzeki
trzeba mu pomóc
zostało jeszcze wiele kamieni
do wypełnienia płaszcza )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz