sobota, 6 grudnia 2014

zobaczyłem jak umieracie
pośród znajomych ulic słów twarzy
zwolniliście wasze kroki odarte z emocji
są tu i teraz
nigdy przecznicę dalej

nazwałem te drzewa i domy
stały się dla mnie wyłącznie drzewem i domem
drewnem i cegłą
pod iloczynem ciężkich chmur
rozciągnięte w statycznym obrazie życia
były jak dłoń zimna i purpurowa
którą podał mi od niechcenia
przyjaciel z chłopięcych lat

żegnamy się wyłącznie raz tak samo
tylko raz czując prawdziwe ciepło i blask
jeden jedyny na wysokości oczu
widząc smutek i pogoń za

powrotów nie będzie


(Olsztyn, 6 XII 2014 )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz