czwartek, 13 listopada 2014

na strychu znajdował spokój w dzieciństwie
pośród wilgotnych prześcieradeł duchów z przeszłości i pudła niechcianych zabawek
był kruchy i delikatny
mroczny taniec po zakurzonych belkach i stropie trwał godzinami
przez okrągłe okienko przyćmione światło nań padało
były cienie i stare fotografie
były suszone zioła i wypchana sowa
chłopięce ręce
dotyk sam w sobie chropowaty
tajemnicza zabawa na jawie

chciałem go widzieć
wejść po stromych schodach na dach
potem wyparłem go z głowy na wiele lat

tak bardzo żałuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz