czwartek, 22 maja 2014

dzikie kwiaty

kupiłem komplet w dzikie kwiaty. spodenki i koszulę na krótki rękawek. na ulicach mojego rodzinnego miasta, po części egzotycznego, po części bezbarwnego, wyglądam jak kwiat lotosu, jak palma, która wyrosła sobie gdzieś w europie wschodniej, jak jezus w wianku na głowie, trochę jak mężczyzna, który za wszelką cenę chce pozostać wiecznym chłopcem, trochę jak chłopiec, który właśnie w mężczyznę przeistacza się.
dziewięć na dziesięć przechodniów wyraziła swoją dezaprobatę na mój widok. jednak, jak powiedziała mi wczoraj przez telefon moja przyjaciółka, znalazł się choć ten jeden, który docenił moje wnętrze.
tak bardzo mi przykro, że tutaj, właśnie w tym miejscu i czasie, nie umiem silić się na głębsze przemyślenia. że nie mam czasu na dobre książki i film. że nawet nie potrafię rozwinąć tematu kompletu w dzikie kwiaty, który poza swoją gejowskością, mógłby zabrnąć do czegoś na prawdę przemyślanego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz