starzeję się od samego patrzenia
jak ubierasz się w biel i czerwień
ustawiasz z nimi w szeregu
w miejscu w którym
nie znajdę się nawet za kilka lat
bolą mnie myśli o rewolucji
w twojej głowie
nadstawiam uszu na odbiór
ty stereo
ktoś ubabrał ci ręce po łokcie
w stałym przeświadczeniu
pamiętaj biel i czerwień
żadnych konfiguracji
teraz babrzesz się i babrzesz
nosząc na ramionach
politycznych judaszników
mam na imię no cześć
przechodzę obok
chciałbym zatrzymać się na chwilę
i zdjąć ci klapki z oczu
opakować twoje serce
w pokorę i prawdę
wyssać z krwi zarodki wojny
nauczyć mapy świata od samego początku
pokazać wszystkie skóry języki kultury religie
co mieszczą się w pojemnej głowie
uniwersum
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz