znowu wyjechał. nie ma go kilkanaście minut, a już odczuwam narastające drgania. jestem rozstrojonym pianinem, słyszysz dźwięki, które nieprzyjemne są dla uszu, które ranią, swoim brakiem melodyjności i harmonii, rozszarpują od środka. cały jestem w kawałkach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz