Teraz leżysz obok gdzieś nad moją głową. Otacza nas zewsząd późny komunizm: meblościanka, nylonowe zasłony w oknach, tapczany, paprotki w doniczkach. Czasami przynosisz mi z kuchni kubek herbaty i obserwujesz mnie jak łapczywie ją piję. Czasami się do ciebie uśmiecham, milczę. W snach rozszarpuję ciebie gołymi rękoma. Nie spisuję jeszcze na straty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz