pozwalam obrazowo i namacalnie wszystkim moim kościom włosom ścięgnom myślom odchodzić od niego torsjami dreszczami palpitacją stoję na środku pokoju nago badam jak cisza i niepokój zakorzeniają się pod skórą ach już nie mam nawet siły wyjąć mu z gardła potoku słów co tnie mnie na kawałki jestem origami krokodyle wilki sępy i inne straszydła ostatnich snów niedokończone wiersze nic i i bez kropki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz