nie w porę mnie budzisz
nie w takt na dwa
odrywasz od pędzla
widzisz ja maluję spłoszone ptaki
poderwane nagle do lotu
w ciężar nieba
czy nie dostrzegasz
jak bardzo uciekam w plamy
i impresjonistyczne dookoła duszy
może nie umiem wywołać
szczerego na twarzy twej uśmiechu
ale potrafię umiejętnie błądzić
i odbierać sobie codziennie życie
bretoński marcin na brzegu morza
a haera oe i hia?
19/5/13
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz