jeszcze nie raz nie dwa tu wrócimy
tylko nie pytaj wprost -
nie spisuję ich w senniku
palcami znów będziesz badał
chropowatość tamtych chwil
tylko nie zatrzymuj
nie chowaj ich w czeluściach głowy
włosom białym
pozwolisz ponownie opaść w pościel piasku - już czas -
stopom brnąć dalej
przez krainy atramentowej trawy
i kiedy znów otrę nas o przyziemność
o te cierpkie dlaczego gdzie i jak
kiedy rozsądek nakaże mi czekać
zatrzymać oczy na horyzoncie
ty -
moich bezpiecznych myśli ostoja
trzeźwy umysł o brzasku
kompas mapa latarnia morska -
na powrót wyznaczysz rytm
tak żeby biło
a nie musiało już boleć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz