poniedziałek, 11 marca 2013

przerywnik

ostatnio kolekcjonuję wszystkie drobne spięcia symptom porzuconego niechcianego dziecka blizny na prawym przedramieniu od nożyczek żyletki cyrkla lub przypalonego papierosa małe i duże ciche i głośnie schudłem kolejnych pięć kilo nieszczęścia szlachetny mózg i myśli zalała powódź rozterek zamartwień całe godziny pustki i nic już nawet nie potrafię utopić się w tym gównie nic na to nie poradzę że polska że apogeum milczenia że zima nie odpuszcza bawi się ze mną w kotka i myszkę że ty beztroski chłodny nieromantyczny żeś drań ja umiem dużo od siebie dawać lubię chcę nie umiem brać wymagać żądać wymuszać manipulować ja nie ekstrawertyk po cienkiej linie prima balerina ja neurotyk samotnik bezsennik w zapominalni mojej byłeś jeszcze nie tak dawno temu miałeś do niej wstęp do serca mojego klucze byłeś we mnie tkwiłeś na samym dnie rozsypuję teraz głowę na poduszce myślę o samobójstwie nie wiem czy ktoś czy ty dokończy mój szkic czy ktoś będzie w stanie narysować mnie od samego początku widzę krew co kilka lat temu nurtem nieokiełznanym spływała po ręce w dół czuję strach i ulgę jednocześnie boli znów piekielnie przypomina o sobie świat zmienia się nagle w kontury dużo plam niebezpieczną jaskrawoprzestrzeń pamiętam leżałem na wznak gdzieś z oczami w suficie wszędzie roztrzaskane na milion kawałeczków wczoraj przedwczoraj i kilka lat wstecz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz