na twoim ciele
mozaika piegów
gwiazdy na niebie
duży wóz
za oknem
okna
ulica piastowska
a może lepszy świat
czekasz przy stole
naleśniki jak szybowce
pod szarość sufitu wędrują
gotuję tobie
bo kocham jak na mnie wtedy patrzysz
czasami
twoje oczy uciekają gdzieś w dal
biegnę za nimi
ty
zabierasz mnie w pościel
niesforne uda
strącasz w noc
pocałunkom naszym nadajesz magię
uniwersum
bezkresu czas
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz