Cześć, próbowałem się dzisiaj do ciebie dodzwonić, niestety bezskutecznie...Wyobrażam sobie co możesz robić właśnie w tej chwili. Może wyszłaś gdzieś na Toruńską starówkę, może spacerujesz wzdłuż Wisły, może trzyma Ciebie jakiś chłopiec za rękę i może, w przeciwieństwie do Allenstein, u Ciebie nie pada. A może myjesz teraz włosy, malujesz sobie paznokcie, albo nakładasz majtki, zajmując się zwykłymi codziennościami, których tam w Londynie tak strasznie nam brakowało. Nie wiem.
Czy pamiętasz może tego przepięknego chłopca, którego wypatrzyłem kiedyś na starówce, tego który gwałcił struny gitary i śpiewał proste piosenki o miłości, dedykowane, jak się później okazało, swojej dziewczynie? Tego w zmierzwionych rozczochranych młodością włosach, w kilkudniowym zaroście i o oczach w kolorze niebieskich lucky strike'ów?
Był przed chwilą u mnie. Chyba mam teraz znowu 17 lat, od 15 minut siedzę bezmyślnie przed lustrem i zachowuję się tak, jakby miał przyjść znowu. Spociłem się pod pachami i drży mi prawa dłoń. Zawsze tak jest kiedy się stresuję.
Uchwyciłem w obiektywie moich oczu całą jego sylwetkę, każdy centymetr ciała, każdy ruch, czy gest. Zrobiłem mu zdjęcie kiedy siedział na przeciwko mnie przy kuchennym stole i pożerał zupę cebulową, a potem piernik z bakaliami, które przygotowałem specjalnie na tę okazję. Zarobiłem mu zdjęcie kiedy przebierał się w moim pokoju przy mnie, kompletnie nie krępując się swoją nagością. Trzymałem wtedy w rękach jego przemoknięte od deszczu ubrania, a on zakładał na siebie komplet moich ciepłych i świeżych ciuchów. Myślę, że mogłabyś sobie mnie wyobrazić w takiej sytuacji, a także, przy odrobinie silnej woli i chęci, uwiecznić tamten moment na płótnie, albo kartonie.
Paweł jest zagubionym chłopcem. Ma problemy emocjonalne i jąka się czasami, co uważam za coś niezaprzeczalnie uroczego. Ostatnio pękła mu struna od gitary. Mieszka w Olsztynku, codziennie pokonuje te trzydzieści kilka kilometrów pociągiem, i zaczął studia na tym samym kierunku co mój. Dużo je, ma wilczura, oraz dużą rodzinę. Jest w twoim wieku. Przez kila lat mieszkał w Anglii i nigdy w życiu nie słyszałem tak przepięknego akcentu. Głos, raczej chropowaty, głęboki i upstrzony pozostałościami po długoletnim papieroskowaniu i piciu alkoholu. Zwróciłem również uwagę na paznokcie i dłonie. Przy nim moje pozostawiają wiele do życzenia.
Paweł wie kim jestem. Wykorzystuje to do granic możliwości. Na pożegnanie pocałował mnie w policzek. Czułem zapach tytoniu, wody kolońskiej i cynamonu.
Dziwnie się czuję mając go od czasu do czasu na wyłączność. Opowiada mi wtedy o magii i innym spojrzeniu na świat. Kocha prawdziwie i platonicznie. Lubi rozmawiać i czytać. No i ta muzyka...
Ojojoj
OdpowiedzUsuńwięcej niż ojojoj.
Usuń