zabrakło mi tchu
żeby stchórzyć wspinając się po
wąskich odnogach jego zapachu
zabrakło mi sił
by dowiedzieć się jak bardzo
serce moje produkuje swoimi zastawkami
eteryczną woń namiętności
poprzez kable żył
które rozpruwane są szorstkimi dłońmi
bezimiennego kochanka
wędrują krwią brunatną jego słowa
prosto do wnętrza skrzynio-mózgu
niech biegną
ja -
w swetrze własnych nieporozumień
zrobionym z włóczki nierozsądku
biegam po piecu niesforny
ja - kot
wspięty wysoko na łapkach
głośno mruczę o miłość
Mógłbym się pod tym podpisać. Aż sobie zapiszę.
OdpowiedzUsuń