czwartek, 21 lipca 2011

metro I.

podroz metrem
trzy glowy to zawsze lepiej niz jedna

z glosnika dobiega kobiecy glos
ze stacja mile end
i zeby uwazac na przerwe miedzy pociagiem a peronem

tylko do mnie dociera ta informacja
rosjanie nie umieja angielskiego

jeszcze liverpool street
ostatnie resztki swiezego powietrza

nagle dostaje tiku nerwowego w prawym oku

na stacji bank
wchodza szpilki garnitury aktowki

przycisniety do szyby
w podluznej klatce - jestem
gdzie trudno o prawdziwego czlowieka

nie szukam juz

jade dalej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz