sobota, 11 czerwca 2011

pięć po wpół

M.

było pięć po wpół
studiowałem czas
pomiędzy palcami nanosekundy
istnienia bez ciebie

pamiętam -
tramwaje przybrały kolor burzliwego kwietnia
były deszcz łzy śmiech słońce
drgania zastawek i głośny stukot tego
co przedłuża życie
pozwalając mi kochać ludzi

było pięć po wpół

jeszcze nigdy czas nie był dla mnie tak ważny
musiałem się zatrzymać
w samym epicentrum emocji i zdarzeń
i wszystko ułożyć sobie w głowie
od początku do końca

1 komentarz:

  1. a potem szybko się okazało, że było piętnaście po, ważni ludzie wsiedli do nie tych tramwajów co trzeba, a głowa jest całkowicie bezużyteczna.

    OdpowiedzUsuń