na marginesie szkolnego zeszytu
narysował twarz Boba Dylana
oprawioną krwistym sercem
miał wtedy lat 15
i nocą fantazjował o seksie z mężczyzną
spowiadając się z tego później w konfesionale
tamtego lata
dni ciągnęły się w nieskończoność
wypełniając każdą wolną przestrzeń
duchotą i skwarem
były zupełnie
jak postać chmurnego ojca
od którego dłoni i paska
zbyt często
cierpła skóra młodzieńca
któregoś razu
ktoś wyrwał kartkę z zeszytu
z pięknym Panem D.
skończyły się marzenia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz