znowu chandra i gorzkie żale
nie te kościelne - sercowe
podciąłeś mi skrzydła
a przecież miała być miłość
co prawda przejaskrawiona i obrzydliwie przesłodzona
ale w końcu miłość
mam trochę do nich żal
że nie są już takie jędrne i nie sterczą
powędrowały po linii prostej
w dół brzucha ich właścicielki
każda z osobna
i nie dają podniecenia oczom bytowi z fotela
myślę o nich - niesforne
na warzywach się wyżywam
seler na pół
marchewki w kosteczkę
głowa kalafiora pod wpływem noża - w ćwiarteczki
będzie zupa oj będzie
bon appetit - skończony draniu
zjesz ją z apetytem - łapczywie
śliniąc się przy tym jak dziecko
a potem padniesz na wznak
ach ta żona i jeszcze ten jej arszenik
powiedzą resztki w talerzu - jedyny naoczny świadek zbrodni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz