poniedziałek, 14 marca 2011

londyn londyn.

-A więc zamierzasz pojechać do Londynu? - Jej spojrzenie, pełne niepokoju i obaw, budzi we mnie strach. W powietrzu, poza zapachem rozgotowanego gulaszu i przypalonego ciasta, wyczuwa się panikę. Ona panikuje. Ja panikuję. Nawet mój kot, który nieudolnie próbuje schwytać brzęczącą muchę, obijającą się nieprzytomnie o szybę okna, panikuje.
Jest poniedziałek, 7 marca bieżącego roku. Oświadczam jej, że pod koniec czerwca, zaraz po sesji letniej, wyjeżdżam do Londynu. Ale jak to? Dlaczego? Z kim? Sam? Jak ty sobie to wyobrażasz? Nie, nie sam. Jadę z Moss. Czy ty wiesz, co teraz czuję? Nie, nie wiem mamo. I kiedy zamierzałeś mnie o tym poinformować? Na dzień przed wyjazdem? A może wcale? Mówię tobie o tym właśnie teraz. Teraz? Nie, nie i jeszcze raz nie. Kategorycznie się nie zgadzam. Aha, myślę sobie nerwowo przygryzając wargę, przynajmniej wiem na czym stoję...
Kot odbija się gwałtownie od parapetu, oddając swój celny, ostateczny strzał. Mucha, rozczłonkowana na dziesiątki kawałków, wraz z silną trafia przez przewód pokarmowy prosto do kociego żołądka. W ułamku sekundy schodzi z tego świata. Puszysta triumfuje. Doniczka ze storczykiem w kolorze bladego różu spada na ziemię.
-Kurwa jego mać. - Mama wstaje od stołu z demonstracyjne obrażoną miną, a ja rozpoczynam odruchową gonitwę przez wszystkie kieszenie moich spodni w poszukiwaniu upragnionego papierosa.
Zaraz nastąpi kolejna część dzisiejszego programu zatytułowana „ Jak to jest czuć się osaczonym ze wszystkich stron przez nadopiekuńczych rodziców, pomimo osiągnięcia wieku dojrzałego dwa lata temu.” Proszę nie odchodzić od telewizorów. Za 5 minut, po krótkiej przerwie na reklamy, będą państwo mogli zobaczyć, jak niedojrzały i mało męski syn dostaje od swojej rodzicielki w twarz. Na razie proszę delektować się wspaniałym pakietem reklamowym, który dla państwa dzisiaj przygotowaliśmy, między innymi reklamą banku Intelligo, w której Maria P. robi z siebie niedorzeczną idiotkę, a także nową promocję w Biedronce, dzięki której zaoszczędzą państwo, kupując na przykład kilogram cytryn za jedyne 0,99 PLN!
Jeszcze nie jestem gotowy na ostateczny pojedynek z moją mamą, który rozstrzygnie spór pomiędzy nami. Najpierw muszę zapalić i zrobić rachunek sumienia. Najlepiej będzie pójść do swojego pokoju, zamknąć za sobą drzwi i cicho zająć się sobą. Pod ciepłym kocem skulić kości i udawać, że mnie nie ma...
Jak mogłem doprowadzić do tego, żeby znów zadrżał jej głos, a z głowy spadł kolejny siwy włos? Czyż nie wychowała mnie na dobrego człowieka, czyż przez te wszystkie lata nie wpajała mi wartości uniwersalnych, tzn. godnych człowieczeństwa? Wstydź się, ach wstydź się braku rozsądku i wyczucia chwili. I zamaluj sobie w końcu te cholerne blond odrosty. Czy nie czujesz jak paruje z ciebie głupota?
Twoja wolność zależy od mojego widzi misie.
Enter.

1 komentarz:

  1. brawo!

    jednakże czekam na drugą część,
    mam nadzieję, że ten spot reklamowy
    nie jest tak długi Kokaino.

    OdpowiedzUsuń