środa, 26 stycznia 2011

exit

zazdroszczę im wyłącznie
prostego spojrzenia na świat
u mnie na przykład
wszystko jest nieskończenie trudne
i szczegółowe
ciemny kąt w pokoju
blat drewnianego stołu
albo pieprzyk a la Marilyn Monroe
sąsiadki z naprzeciwka

nawet mojemu kotu
znudził się mój bezsensowny monolog
i wieczne narzekanie
że to że tamto
siedzę więc teraz sam na parapecie
pustym
bo oczywiście moje kwiaty doniczkowe
umarły z powodu skrajnego wycieńczenia
i niewyleczonej depresji
sto lat temu

obserwuję przez okno niby-piękną-rzeczywistość

a jaka jest ta rzeczywistość
pytają moje oczy
głodne i spragnione wiedzy

następnego dnia
w godzinach przedpołudniowych
znajdują sztywne i zimne już ciało
tańczące
trzydzieści pięć centymetrów
nad sosnowym parkietem

znudziło mi się życie
czytają
w pożegnalnym liście wiecznego egzystencjalisty

3 komentarze:

  1. nie zgadzam się, ale szanuję twoje zdanie. każdy ma prawo interpretować poezję na swój własny sposób. inaczej się nie da.

    OdpowiedzUsuń
  2. czasem chciałabym cierpieć na bezsenność. może wtedy zdążyłabym przeczytać wszystkie książki, które nie dają mi spokoju. i oswoić się z obcymi twarzami ludzi mijanych na chodniku. 2 w nocy to jednak kryzysowa godzina, w której łóżko nawołuje moje imię.

    OdpowiedzUsuń