mojej najdroższej maisydaisy
jej wnętrze jest bezkresne
jak morze wielkie i niespokojne
i jak mała żaglówka
co chłostana biczem fal złowrogich
tonie
nie usłyszysz piosenki
o pełnej miłości
smaku białych poranków
i jej roześmianych nogach
czas
odwieczny nieprzyjaciel zły nasz
zrobił już swoje
jej dłonie są drżeniem ptasich skrzydeł
i listem który wciąż nie przychodzi
na morzu wielkim i niespokojnym
kochanek jej tonie
a ona
w oknie otwartym stoi
zupełnie naga
czekając aż do samego końca
lubię czytać Twoje wiersze
OdpowiedzUsuń