nękają mnie
o 3:15 nad ranem
przychodzą szybko
bez uprzedniej zapowiedzi
w bezsenności
wypełniającycej szczelnie
moje jestestwo
myśli niechciane
moją intuicyjną zabawą
w rzeczywistość
są teraz wszystkie noce
spędzone na
nieustannym powtarzaniu
nie ma już ciebie
nie ma już ciebie
nie ma już ciebie
papieros w ustach
leżę w brudnej pościeli
za oknem nocne ptaki polują
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz