i jeśli wierzysz
tam na końcu drogi
kocie łby
i ciało które koegzystuje ze smutkiem
w powietrzu
wojna naszkicowana uprzednio
czai się w książkach które czytasz
w majtkach które zdejmujesz wąchasz
na horyzoncie
wieża kościelna
wiosna w amoku
szaleństwo w letnim deszczu
i w oczach
chaotycznej wyprawie do
niby-rąk
niby-ust
niby-serc
są w tobie
nie zetrzesz ich
zginą tylko podczas snu
potem poranek
drugi
dziesiąty
kocia droga i inne łby
wciąż takie same
smutek
kościół
ty
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz