środa, 16 lipca 2014

motyl

będę leżeć godzinami
z sufitu zdrapywać oczami
odpadający tynk
będę myśleć rozważać
wypuszczać z ust fioletowy dym
będę zawracać
nie w zgiełku
nie dla ani nie pod
oddzielać żyły na przedramieniu
ważyć w palcach krew
w pościel piętą wgniatać
dotychczasowy puls i bicie serca
majstrować przy tym co było
jednym tylko mrugnięciem powiek
będę.

1 komentarz:

  1. Potrafisz zagarnac kawal swiata, poruszyc wiele nut....w tej poezji jest dusza!

    pozdrawiam, AsHa

    OdpowiedzUsuń