czwartek, 13 marca 2014

zwolnienie lekarskie

obudził mnie dziś w nocy nieład w jego oczach. nieporządek, wszystko czego wyzbyć się chciał. nie było w nim konfrontacji wewnętrznej, po prostu pogodził się z samym sobą, z tym co miał i zbierał od miesięcy. kubki po kawie, pełne kiepów i fusów, brudna bielizna, popielniczka z marylin monroe, popiół i strach. widziałem kilkakrotnie, zrywając się gwałtownie z łóżka, jak błądzi, jak potyka się o własne zarazki i słabości. kaszlał. dużo pił. mało spał. z niedowierzaniem na twarzy przyglądał się pierwszym siwym włosom na głowie, po czym wyrywał je i przyklejał taśmą klejącą do notatnika. oprawiał datą, płakał nad nimi, popadając w stany histerii i przesadnej egzaltacji.
śpię tylko czasami, bo nie lubię jak ma złe sny. wolę nie przespać połowy nocy, niż martwić się o ten kaszel, co go zabija, o grymas na twarzy, o zbyt szybkie i kruche bicie serca. chciałbym, żeby nie roztrzaskał się w tej pościeli, żeby kochał się ze mną przy zapalonym świetle, żeby marzył, knuł swoje literackie intrygi, chciał podbijać świat swoją delikatnością i emocjonalnym usposobieniem, postrzeganiem mnie i wszystkim, co nas na co dzień otacza. mój mężczyzna jest zodiakalnym rakiem, co oznacza, że żagle wieją nam w przeciwną stronę, że nie płyniemy z wiatrem i morzem. że wiosna trwa u nas tylko jeden dzień, pozostałe dni, choć upalne jak w połowie lipca, należą do jesieni i zimy, na przemian. że okna, w jego oczach, nie są wyłącznie szkłem oprawionym w drewnianą ramę, a uśmiech o poranku, nie jest jedynie uniesieniem warg ku górze. mam tak mało czasu, żeby mu sprostać, żeby wyznaczyć nam linię mety, ku której, zawsze my dwoje, nigdy osobno, będziemy zmierzać.
bo wymarzyłem sobie od pierwszego spotkania, że będzie należał do mnie. że ja będę dawkował mu spotkania z innymi ludźmi w trosce wyłącznie o jego dobro. ten sztorm przed nami, ta nawałnica emocji, cichnie. słyszę wyłącznie jego oddech, spokojny, miarowy, melodyjny. zasypia, budzi się przy mnie i pali razem ze mną papierosy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz