przyglądał się pracy jej bioder i kręgów szyjnych. siedziała w pozycji lotosu. drżącą dłonią i pędzlem oswajając nieznaną jej dotychczas kobiecość na płótnie. za dnia, w codzienności poranek-kawa-papieros-uczelnia-ludzie-rozmowy była wewnątrz zagubionym mężczyzną. męskie było jej podejście do świata, uprawiania miłości, męski był jej chód, nieskoordynowany, lekko na boki, męsko piła alkohol, w sposób męski wypowiadała się o kobietach, chłopcach, polityce i równouprawnieniu. skrywana i niechciana kobiecość objawiała się u niej dwojako: z jednej strony atrybuty typowej kobiety w wieku lat dwudziestu kilku, a więc kredka do oczu, puder, lakier do paznokci, szminka, z drugiej cechy przyziemne i bardzo kobiece, takie jak np. delikatne zaciąganie się papierosem, palenie bez pośpiechu i z pełnym zaangażowaniem, uczuciem chciałoby się rzec, książki skandynawskie, lektura obowiązkowa, poza tym Schmidt, Stachura...
półmrok. w tle światło z komputera. jej ruchy stają się chaotyczne i nie do rytmu. plamy i postaci na płótnie większe i straszne w moim rozumieniu. dym papierosowy, timber timbre, zbieram się do wyjścia, płaszcz, kocham cię i wrócę, buty, pamiętaj o zasznurowaniu, bo spadniesz ze schodów - marcin, jej kobiecość i chłopiec w środku, szanuję i pieczętuję w sercu każdą chwilę, każdy czas mojego kruchego życia spędzony z tobą, poranek, my, papierosy, kawa, dobra muzyka, potem ty wstajesz w mojej wymiętej koszuli, wychodzisz na patio, przed tobą bryza morska, zapach morza, bezkresy możliwości mnie i twojego pędzla, tutaj jest bezpiecznie, tutaj oddychamy jak chcemy, mieszkamy gdzieś na końcu świata, gdzie poczta i listy z trzeźwego, obrzydliwie pospolitego i przyziemnego świata docierają z trzymiesięcznym opóźnieniem, albo wcale.
przyglądał się pracy jej bioder i kręgów szyjnych. siedziała w pozycji lotosu. drżącą dłonią i pędzlem oswajając nieznaną jej dotychczas kobiecość na płótnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz