moja głowa - pustostan
za dużo wolnej przestrzeni
neurony wariują wpadają na siebie
baaach
nie w tą wtyczkę wsadzasz pierwiastek zaskoczenia
nie za ten uchwyt łapiesz się pociągasz
połączenia co chwila zrywane
plątanina snów labirynt bajzel
nawet nie widzisz że nad okiem uwydatnia mi się zmęczenie niechęć do życia
że z prawej dłoni drżącej mimochodem
wyślizguje mi się uchwyt filiżanki
jak dobitnie i obrazowo mleko i kawa wsiąka potem u moich stóp w parkiet
nawet kot się obok nie zakręci
nie zamiauczy
to życie nie kawa
rozlane
nie robię już nic - czekam
wsiąka gdzieś obok
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz