czwartek, 10 stycznia 2013

ctrl

D.R. -
dedykuję obnażam się poświęcam.
Dziękuję, że jesteś.



nakładasz na głowę piankę
włosom nadając charakter i wyraz ciebie
równym i niebezpiecznie nad prawym uchem przedziałkiem
z pietyzmem
nakładasz wypolerowane buty
rozważnie sznurujsz zapinasz klamry
w odbiciu lustra - kątem oka dostrzegam -
próbujesz zwalczyć poczucie winy
są poważne miny żaluzje rzęs opuszczone
jest też wysmakowany uśmiech
który za kilka godzin
będzie odbijał się echem
po trzech głębszych
gdzieś między dobrymi ludźmi - nie pamiętam imion -
w lokalu na końcu świata w dymie papierosowym

umieram obok ciebie.

wieszamy płaszcze na oparciach krzeseł
gubię się w pośpiechu w dobrych manierach
enigmatyczne - miło mi was wszystkich poznać - początek końca
pod stołem
czuję jak Alicja potrąca moją nogę w poszukiwaniu królika
przypomina mi się jak brałeś mnie kiedyś na czworaka
jak udawałem wtedy niegrzecznego chłopca
szukam ciebie wzrokiem -
ach już widzę rozmawiasz z krawatami trzydniowym zarostem i rozpiętą koszulą
przyzwyczajam dłonie do papierosów
myślę że czują się że jest im teraz dobrze

umieram samotnie między nimi.

krzesła popielniczki kieliszki kelnerzy - rekwizyty -
nie dajmy się zwieść albo uwieść
okna przysłania zwinnie kurtyna jeszcze nocy
wśród tych wszystkich nędzników oszustów czasu
lirycznego bełkotu pstrokatej elokwencji
och jak dobrze mi się dzisiaj umiera

pozostajesz jeszcze Ty mój Miły
zygzakiem podróż do domu nad ranem
i te dwa na końcu języka
najtrudniejsze na świecie słowa
co przez gardło się nie mogą przedostać

smakuję wilgoci na ustach - jakże gorzkiej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz