niedziela, 30 grudnia 2012

tygrysy noworoczne.

nie znajduję ukojenia w książkach gotowaniu spaniu do późna oglądaniu filmów chodzeniu pod krawatem czy muszką. moja fryzura na głowie palenie papierosów kilka osób pięknych małych kruchych serc za które dałbym się pokroić miały przynieść rozsądek i spokój wewnętrzny. wszystko nie tak. te tygrysy jak cienie przemykające przez mój pokój w nocy śnią mi się wilki syberia smutek w twoich oczach że tracę ciebie że po omacku szukam ciebie w labiryncie nocnych koszmarów że nie pomaga mi nić ariadny ideologiczny i literacki stos piętrzący się na półkach trzy posiłki dziennie jeżdżenie twoim samochodem po trójmieście mama noszenie rękawiczek i dwóch par wełnianych skarpet nowe muzyczne odkrycia snakadaktal motorama husky. błądzę gdzieś pomiędzy ludźmi lgnę do cudzych domów rąk gościnności udaję że żyję uśmiecham się do przesady na zdjęciach znajdziesz mnie szczelnie schowanego za murem przyzwoitości prostolinijności tak na prawdę nie umiem dwa razy podać ci ręki w ten sam sposób docenić twojego ciepła i wnętrza zaliczyć głupiego przedmiotu na studiach zadzwonić do mojej nie wiem czy jeszcze przyjaciółki nie umiem staram się nie umiem walczę nie umiem padam na wznak. obiecałem wam tyle rzeczy złamałem wszystkie dane wam słowa obietnice że zapiszę się do psychologa że dokończę książkę że przestanę palić że przytyję że zakocham się że będę. pozostają nocne tygrysy i nadzieja na to że przetrwam dzień miesiąc może następny rok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz