patrzysz
jak mazurskie pola
bielą się od porannego mrozu
jak rzeki i wszystkie jeziora
szklą się cienkim obrusem lodu
tutaj
serce znowu zamiera
a nogi giną w gęstwinie umarłej trawy
tutaj
martwiejesz na chwilę
bo zimno i wieje i głodne ptaki
na ociekającym purpurą ekranie nieba
nie tańczą już - lecą
kto
mieszka u ciebie
ukryty szczelnie pod warstwą
dzianin i ortalionu
schowany tak troskliwie
w plastrach migdałowej skóry
kto
zgubiony w płonących wiatrem łąkach
smakuje pustki i spopielałych dni
kto
i tylko ten stuk, ten stukot w głowie -
OdpowiedzUsuń- kto tam u ciebie jest...
bardzo podoba mi się "cienki obrus lodu" i te ptaki, co nie tańczą już, już tylko lecą.
tak tu dobrze, niegrafomańsko.