w koncie
obserwuję tango rąk
cienie
wijące się
po brudnej ścianie
głowę
pusty globus
wkładam sobie między kolana
do ust
wpycham łapczywie kurz
i muchy
gdzie ty
gdzie stopy i ciężkie łzy
wędrują ci
zabierz tam
zaprowadź skostniałe ciało
w twoje ramiona
na kości narzuć mi
zwały ciężkiej wełny
i chodź ze mną w sen
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz