wybieram ostatnie drzwi
najpierw niekonczace sie schody
korytarz waskich mysli
skrzypienie zastawek
w uszach swist - wiatr wspomnien
wybieram mono
a wiec stopy
prawa-lewa lewa-prawa
krok za krokiem
wedruja nieprzytomnie nie do ciebie
ostatnie drzwi
brak pewnosci siebie
strach ma wielkie oczy
i drzenie bialych kikutow - nie rak
mowi sie
bez ryzyka nie ma zabawy
ryzykuje wiec utrata wlasnej godnosci
beda szeptali - niech szepcza
beda nie dowierzali - niech nie dowierzaja
wybieram ostatnie drzwi
zostawiam nas
to juz koniec
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz