poniedziałek, 15 sierpnia 2011

latawiec

kolorowy latawiec
puszczony beztrosko w przestworza
cale dziecinstwo
domki z kart
olowiane zolnierzyki
naszyjnik z kapsem po napoju tymbark
gra w klasy z dziewczynkami z podworka

stoje tu i czekam
w polu wyschnietej trawy
piec minut
ulamek kolejnej chwili
jednej z wielu tych
co odejda w zapomnienie

obserwuje jego lot
kruszejac od srodka
coraz wyzej i wyzej
wzbija sie
siedem osiem pietnascie trzydziesci trzy
znika w chmurach

ja nie znikam
fotografuje cisze i czas
niech bedzie tylko dzisiaj
zadnych przed i po
chce wiedziec osiagnalem szczyt
pelnie mojego czlowieczenstwa

nie ma juz nic
jest tylko gluchy wiatr
i swiadome lzy

moja milosc umarla.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz