czwartek, 11 listopada 2010

* * *

M.

staliśmy się śmielsi
mój piękny chłopcze
teraz już wiesz
gdzie wędrują moje dłonie
o zmierzchu

pozwalamy sobie
na chwilę rozkoszy zapomnienia
krwią albo życiodajnym sokiem
nieodwołalnie stają się twoje miękkie
pełnej budowy usta

chodź
zaprowadzę ciebie na koniec świata
istnieją przecież
poza łóżkiem twoim wygodnym
miliony innych miejsc
które trzeba wypełnić pocałunkami
nadając im nowy sens

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz