poniedziałek, 6 września 2010

* * *

otrzepuję z rzęs i włosów
zapach twój
potem w wannie
moszczę się wygodnie
woda
ciepły balsam na pochmurne dni
zmywa smutek
dotyk twoich ust
ostatni ślad
po tobie

szepczą coś za moimi plecami
ludzie
o napęczniałych
od niezliczonej ilości plotek
głowach
kiedy wędruję miastem
przed siebie
donikąd

ach
jak zabawnie byłoby teraz
widzieć nerwowy odruch twojej dłoni
szukającej papierosa
po wszystkich kieszeniach

wiedz
że mam się dobrze
chodzę wciąż w tym samym płaszczu
palę papierosy
mam wciąż 184 cm wzrostu

coś się zmieniło

co

nie myślę już o tobie

2 komentarze: