dotyk słońca
czuły i ciepły
wznosi moje oczy
ponad szumiące na wietrze
głowy drzew
stamtąd już tylko
śmiech
i serce
co bije zbyt szybko
potem
jeden krok
kolejny już
w stronę wieczności
wspinam się
wyżej i wyżej
a moje życie
- jeden dzień
chciwie wykorzystany
co do ostatniej minuty
istnienia
( 24 VIII 2010r. )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz