poniedziałek, 26 lipca 2010

zmiana

Okej, po dziewiętnastu latach życia w moim rodzinnym mieście, w końcu nadszedł czas na gwałtowne zmiany. Po pierwsze, wyjeżdżam z Olsztyna, zostawiając za sobą przeszłość i wszystko to, o czym jak najszybciej pragnę zapomnieć. Dzisiaj, stojąc rano przed lustrem, uświadomiłem sobie, że jestem innym człowiekiem. Starszym. Silniejszym. Przystojniejszym. Wstaję z ziemi. Zaczynam iść szybko i prosto przed siebie, nie tracąc już gruntu pod nogami. Jestem tutaj i teraz. To co było wczoraj, jest dla mnie płowym wspomnieniem, które prędzej czy później całkowicie zdepcze nieuchronny czas. Rany, również te wewnętrzne, prawie się zagoiły, ciało przybrało na wadze, stało się pełniejsze, doskonalsze, piękniejsze.
Wsiadając do pociągu i wyjeżdżając stąd raz na zawsze, będę umiał spojrzeć sobie w twarz, uśmiechnąć się do siebie, z czystym i dobrym uczuciem na sercu, że jestem człowiekiem, który wiele osiągnął w życiu, spotkał wielu fantastycznych ludzi i zrobił tysiące cudownych rzeczy, o których warto pamiętać.
Polubiłem siebie. Wszystkie moje niedoskonałości i defekty wewnętrzne jak i zewnętrzne. Lubię siebie i fakt, że od dzisiaj jestem na tak. I nawet jeśli znów upadnę, będę wiedział, że zrobiłem to z własnej głupoty, a nie z bezsilności i bezradności...

1 komentarz: