Nie lubię poruszać niektórych tematów. Po prostu nie chcę i już. Temat rozmowy staje się dla mnie niebezpieczny wówczas, gdy jedna strona usilnie próbuje przekonać mnie do własnych racji, których nie potrafię zaakceptować albo nie chcę. Dlatego też nie dotykam takich tematów jak np.: kościół, aborcja, ateizm, narkotyki, seksualność, itd. Ja już mam wyrobione własne zdanie co do tego i nikt/ nic tego nie zmieni (nawet doświadczenia życiowe w niedalekiej przyszłości) .
To nie jest jakaś forma ucieczki od problemu, manifestacja swojej odmienności, bądź buntowniczej natury, tylko własne zdanie, wyrobiona opinia, doświadczenie. Jeśli nie poszedłem na wybory, bo tak chciałem, to nie chcę słyszeć żadnych pieprzonych monologów w stylu „ To twój obowiązek...” albo „ Dlaczego nie zagłosowałeś na pana tego i owego, przecież to dobry kandydat!”.
Staram się chronić moje życie prywatne przed wścibskimi uszami i oczami. To jak żyję i z kim żyję to tylko i wyłącznie moja sprawa. Nienawidzę tylko jak ktoś, bezpodstawnie zarzuca mi taką wścibskość, robi wywody z powodu tego i owego, nie słucha. Jeśli lubicie być tak dociekliwi, dłubać i drążyć każdy temat, wyciskać z niego wszystko, co się tylko da, zaanonsujcie się na pudelku. Oni chcą tam takich wrednych i wścibskich szuj!
donosy@pudelek.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz