wtorek, 20 lipca 2010

* * *

nie strumień słodkiej krwi
co toczy się po ręce nie płynie
nie ogień w oczach twoich
co chce mnie zabić spopielić
nie podmuch pyłu na lewym biodrze
które potrącają przypadkowe jednostki
nie linia choryzontu
którą bezskutecznie choć mimowolnie
pragnie się określić
są w stanie sprawić
bym zwinął się w kłębek
na starym piecu wiejskim
i zasnął
jak kot.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz