zaciągam się papierosem
pierwszy raz
drugi
trzeci
czwarty
wyjmując z kieszeni starych dżinsów
zdjęcie twoje
z czekoladą na twarzy
patrzę nań
z perspektywy czasu
ukrztałtowanej poprzez niepewność
zagubienie
gaszę wspomnienia
przydeptując papierosa
podążam intuicyjnie przed siebie
w dzień biały
i noc fioletową
twarze
kolory
zapachy
odgłosy
zachłannie połykam
ty
schowana za zmyślonym imieniem
dotykasz mojej zimnej dłoni
mówisz - zostań
odwracam się
krzyczysz - zaczekaj
odchodzę
zostawiając ciebie
we mgle rozgoryczenia
spowitą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz