moim protestem
skargą na twoją obojętność
jest cisza
która nieoczekiwanie
wdarła się w moje wnętrze
zwaliła z nóg
obezwładniła
dobry nasz czas
i mżonki mżonki mżonki
co przysłoniły mi oczy
powoli odchodzą
pozostawiając przede mną
wyraźną granicę między
prawdą a kłamstwem
nie chcę być już ptakiem
powiedziałem: nie chcę
zza prętów złotej klatki
obserwować ciebie
i mijające życie
przeklinam wczoraj
przeklinam dziś
chcę tylko jutra
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz